x powodów przyczyn i czynników

Znajomy tytuł, co? Spokojnie, to nie plagiat. Raczej inspiracja. Nie, nie będę sobie robić krzywdy, raczej się od niej uchronię. Czas na mały rachunek sumienia. Na rachunek istnienia. Boże, jak fatalnie to brzmi.

Nie jestem tchórzem, nie uciekam. To znaczy uciekam.

Ale chcę wrócić. Wracam. Próbuję. Próbuję się ogarnąć. Bo chcę. Nie dla kogoś. Dla siebie. Bo jak nie będę sobą to będę nikim. A wtedy… Wtedy nie będzie po co walczyć. Czas podać x powodów, przez które nie jestem sobą i nie potrafię do tego powrócić.

x. boję się. 
x. boję się. 
x. boję się. 
x. Sama nie wiem co robię. Jestem sparaliżowana. Strachem? Ale przed czym? Przed samą sobą. Boję się podjąć jakiekolwiek kroki, bo moje zdanie zmienia się 50 razy na minutę, wiecie ile to razy na sekundę? Ja też nie. Mam kalejdoskop emocjonalny ostatnio. Śmieję się i płaczę. Czy to PMS? Na pewno tego nie zmniejsza. Wręcz podsyca. Ale walić to. Boję się mówić o czymkolwiek, bo w zależności od pory dnia mówię co innego. Męczy mnie to. Już sama nie wiem co robić.
x. boję się.
x. Zastanawiam się czasem, ostatnio nawet często, gdzie jest ta Patrycja, nie Patka, a Patrycja, która była zawsze tak pewna siebie, zawsze parła do przodu i od gimnazjum wiedziała co chce robić w życiu. Bez sensu. Dlaczego ludzie tracą te dobre cechy? To tak jakby się uwsteczniali. Tracili siebie. A kiedy się utraci się cząstkę siebie, wszystko się zmienia. Ludzie, obiekty, zjawiska. Bo inaczej je pojmujesz. Widzisz je inaczej. Coś co kiedyś Cię zachwycało, teraz Cię obrzydza. To co kiedyś wywoływało odruch wymiotny, teraz wywołuje uśmiech na Twojej twarzy. Przykład? Kiedyś byłam chłopczycą. Makijaż? – tusz i zwykły puder, ciuchy? Byle spodnie i koszulka i wio! Chłopaki? – miałam książki. Imprezy? Miałam kota. Dorosłam, i co? Może „dorosnąć” to złe słowo. Przybrałam kilka lat, i co? Makijaż – sposób na relaks, niemniej pasja. Ciuchy? Minimum raz w tygodniu wizyta w sh. Chłopaki….

Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Bez tego jedynego. Trzyma mnie w jednym kawałku. To jest człowiek, z którym mogę się nudzić, kłócić i uwielbiać jednocześnie. Mogę z nim gotować i krzyczeć, że nie sprząta w domu. Mogę mu zarzucać, że nie jest spontaniczny, a po chwili piszczeć, kiedy mnie podnosi i całuje. Mogę narzekać, że dużo gra, kiedy ja piąty raz widzę te same posty na facebooku.

Teraz jestem Patką. Pomalowaną, uśmiechniętą Patką w sukience. A może to dobra charakteryzacja? Nie dramatyzujmy. Potrafię się szczerze uśmiechać. Śmiać się w głos. Uszczęśliwiać tym Piotrusia. Bo chcę to robić. Chce się śmiać. Chcę być szczęśliwa.
x. boję się.
x. Chciałabym wiedzieć, co chcę w życiu robić.
x. Zjadłam czekoladę, mam lepszy humor.

 

The Ciastkis.

https://www.youtube.com/watch?v=BieqZ-XFKO0&list=PLnrucNQpv_95wlHE82CuoeZm-PeSQ4fxZ&index=7

 

Dodaj komentarz