Po cienkim lodzie.

This world will never be
What I expected
And if I don’t belong
Who would have guessed it

 

No ładnie. Jest 2017, a ja nawet 2016 nie podsumowałam. Wszyscy wiemy, że mój 2016 zaczął się w czerwcu, jak pożegnałam się z tym czymś, co obecnie wg zasad kultury nazywa się „ex”. No trudno. Czasu nie cofnę. Ale ile się przez te pół roku wydarzyło! Były koncerty, był woodstock, byli ludzie, nowi ludzie – tak, wiem. Co roku to samo. Były burze, były gównoburze. Był sąd. Ten rok naprawdę był przełomowy. Zasądził o moim całym życiu. No raz w życiu kończy się 20 lat.

Jednym z cięższych momentów była kłótnia z Piotrkiem. Nawet nie pamiętam o co poszło. Nie mogliśmy się dogadać. Brakowało nam siebie. Nigdy nie zapomnę strachu, który mnie opanował, kiedy naprawdę mogłam go stracić. Najlepszy przyjaciel. Najprawdziwszy. To nie mogłoby się ot tak skończyć. Urwać. Zbyt wiele nas łączy. W 2016 obydwoje sobie tyłki ratowaliśmy, ale on mi bardziej. Nie wiem jak ja się za to wypłacę.

W 2016 też miałam przełom zawodowy. Przez moment zwątpiłam, czy tak naprawdę nadaję się do logistyki. Czy do czegokolwiek się nadaję. Chwytałam się wszystkiego, od organizowania imprez, po opiekę nad niepełnosprawnymi. Tak, uwielbiam z nimi pracować. Ale nie lubię być wsadzana w ramy i przedziały. Nie rozumiem ograniczania. Zwłaszcza osób niepełnosprawnych. Dlatego teraz wiemy, że terapia zajęciowa to dalej wolontarystyczna pasja, a nie zawód. Ale warto było spróbować.

Tak jak meteorologia. Meteorologią nie wyżyjesz. Nie przeżyjesz. Za duży ul. A królowa tylko jedna – pogoda. Nie da się nią rządzić. A niektórzy próbują. Nie lubię tego. Ja tylko chcę ją badać, uczyć się jej. Poznawać. A nie być ograniczana. Zwłaszcza przez osoby, z którymi nie mogę się porównać, a one ze mną. Nie tędy droga. Ja chcę się cieszyć adrenaliną, a nie ją wytwarzać widząc niektóre osoby. Burza to żywioł. Burza to pasja. Burza materiał do tworzenia niesamowitych rzeczy. A ktoś potrafi ją ściągnąć do poziomu T2M, jak zwykły wskaźnik. Nie i koniec. Ja się tak nie bawię.

Tak jak rodzina. Nawet na zdjęciu nie wygląda dobrze. W 2016 uświadomiłam sobie, że mojej się już nie da uratować. Probowałam, nie wyszło. Teraz z obojętnością stwierdzam, że trudno. Mama jest moją rodziną. Więcej chyba nie muszę dodawać.

Tak jak szkoła. To tylko formalność. Jeden wielki środkowy palec dla tych, którzy podkładali mi te kłody. Skończyłam tę szkołę, frajerzy. Z wyróżnieniem. „Z ciebie i tak nic nie będzie” – Jeśli nic znaczy więcej niż osoba, która to powiedziała to już czuję się wygrana.

Tak jak miłość. Nic o niej nie wiadomo. Dziwnie mi pisać o dwóch „miłościach” w ciągu jednego roku, ale teraz mam odniesienie. To pierwsze to nie była miłość. Wreszcie to wiem. To było zapatrzenie, zapotrzebowanie na bliskość. Choć nawet i tej nie było. Ale jebać.

Przychodzi kiedy naprawdę się jej nie spodziewasz. Znikąd. Po prostu jest. Zaczyna się od wspólnego przeziębienia od spacerów do późna, przez karmienie mandarynkami, aż do schodów. Kiedy widzisz te pełne błysku oczy i czerwone od mrozu policzki. Kiedy widzisz uśmiech na ustach, które zaraz Cię pocałują. Kiedy czekasz na każdą chwilę razem. Kiedy kończą Ci się preteksty na wymykanie się z zajęć i późne powroty do domu. Kiedy trzeba do Ciebie mówić 3 razy, bo nie dociera. Kiedy potykasz się o własne nogi, a myślami jesteś w Piotrusiowych ramionach.

Gdyby nie on nie byłoby mnie tu. Ze skończoną szkołą, z pracą w ręku, z walizkami do przeprowadzki. Tak. Przeprowadzam się do Szczecina. Zaraz będzie, że to dla niego jadę. Nie. Jadę dla siebie, dla mamy. By jej pomóc. By się wyrwać. By móc żyć jak człowiek. I wtedy budować NAS. Stwierdzić, że wyjechałam dla NAS.

Tak dawno nie wierzyłam w siebie jak teraz… Hola, hola. Bo my tu w 2017 wjeżdżamy. Podsumowując:

2016 był suką. Ale sukę można pokonać jeszcze większą suką. Więc mam epic win. Bo mimo spartolonych kilku spraw, jednak wyszło mi to na dobre. I nie żałuję. Nie żałuję żadnej podjętej decyzji. Od zmiany szkoły, po spotkanie z obecnym mężczyzną. Mężczyzną, którego kocham.

15870498_1269940283067788_1198510663_n

 

A 2017? Zaczynam od nowej pracy, nowego mieszkania, nowego środowiska. No od nowa. Zaczynam go z siniakiem, migreną i pełnymi gaciami. Bo boję się jak cholera.

Ale kiedy widzę tego Pana ze zdjęcia to już mi lepiej.

I will not leave alone
Everything that I own
To make you feel like it’s not too late
It’s never too late

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *