(…)kule czasem dodają mi skrzydeł(…)

Pierwszy raz cytuję siebie. Było to w poście o zapomnieniu. Pozwólcie, że przypomnę:

Niektóre rzeczy są po to, by powodować zapomnienie, a niektóre nie pozwalają zapomnieć. Tych drugich jest zdecydowanie za dużo. (…) Ale są rzeczy, miejsca, zapachy, które są typową kulą u nogi. Ironią jest, a może tylko ja tak mam, że te kule czasem dodają mi skrzydeł. Nie będę się na ten temat rozpisywać, bo sama jeszcze nie przeanalizowałam tej myśli.

No i chyba ją przeanalizowałam. Zajęło mi to 5 miesięcy i 11 dni.

Pamiętam, pisałam to po pierwszym zerwaniu. Ale o co mi wtedy chodziło? Za cholerę nie wiem. Pewnie chciałam jakieś głupiomądre zakończenie napisać. Ale to działa. Tych kul u nogi mam już mniej, bo po prostu przestałam się nimi przejmować. Parę zostało. Albo może celowo o nich pamiętam? Zazwyczaj.. Gówno. Od niedawna po prostu przypominają mi jakich błędów nie popełniać drugi raz i mam porównanie na ile zmądrzałam od czasu pojawienia się tego elementu.

I przestałam być elastyczna. Nie mówię tego, co ludzie chcą usłyszeć. Dlatego też między innymi blog jest na tej stronie. Mogłabym rzec, że swoisty nowy początek, ale po co. Ja nadal trzymam się swoich zasad. Nie wchodzę nikomu w dupę. Nie troszczę się o ludzi. Kto będzie chciał, zostanie. Kto nie – niech spierdala. Widocznie nie był wart uwagi. Taka mała dygresja, ahahahah.

Wyrobił się we mnie taki sukowaty charakter. Nie żebym narzekała. Ale tak łatwiej. I tylko to jest tego minusem. Że wybrałam asfalt zamiast wyboistej drogi. Nadal jestem tą Patką, ale z gigantycznym dystansem. Czasami mam wrażenie, że on mnie przerasta. Nie przeszkadza mi to. Dążę, by wyrównać się z nim. Ale to wszystko rośnie proporcjonalnie. Wierzę, że ta walka kiedyś się wyrówna. I wtedy cała się w tym zatracę. I nie będzie już nic poza pustką i echem.

14074579_1143710605690757_1983360124_o

Czekałam, aż tego zdjęcia użyję!

Dodaj komentarz