Jarocin Festiwal 2016!

Co to był za ogień! Mimo zarąbistej migreny Prodigy rozniosło wszystko. Ale od początku.

Poznałam znajomych, którzy są znajomymi mojego znajomego.

-Znasz Tadzia?

-A Ty znasz Tadzia?

Wszyscy znają Tadzia!

Snapchat-1130139077264257447

 

Potem poszłam na Corię. Uwielbiam ich. Jak się dowiedziałam, że oni grają to już się nagrzałam i cały tydzień tylko ich kawałki gwałciłam. Dali naprawdę przedni koncert. I mam zaproszenie na domówkę. 😀

20160708_175540 20160708_175702 20160708_180156 Snapchat-5813573943725085209

 

A potem było już tylko lepiej. Hugsik z Wojtkiem z Farben Lehre, Nowsza Aleksandria, no i moje misie, dla których tam jechałam. THE PRODIGY!

Stałam pod barierkami, dotknęłam Maxima! Mam butelkę, z której pili. Mam też rozwalony kark, od machania włosami. Tak, mam krótkie. Ale jak zaczęło padać to mega się nimi zarzucało. Zagrali największe kawałki. Zrobili istny rozpierdol. I jeszcze ta burza. No spełnienie marzeń. Ja nie umiem opisać emocji, które towarzyszyły tamtej nocy. Dzicz!

Snapchat-1512651094642276647 Snapchat-6674079506552828402 Snapchat-6825942942610414918

13652486_1115878921807259_41954016_n

W domu byłam o 9 rano, następnego dnia. Na dworcu był afterek kawałkami Prodigy z głośnika. 😀

Mimo deszczu, zbliżającego się przeziębienia, kupy kasy i wszystkiego stwierdzam, że warto było! Tego nikt mnie nie zabierze. A tymczasem szykowanko na woodstock!

Dodaj komentarz