… By był ktoś, kogo pociąga porażka.

„Można by mi zarzucać pewne upodobanie do rozczarowań, ponieważ wszyscy kochają sukces, trzeba bodaj w trosce o symetrię – by był ktoś, kogo pociąga porażka.”

I tym razem to nie ja.

Owszem, mam w genach talent do pakowania się w kłopoty i konsekwentnego psucia sobie życia, ale tym razem od dawien dawna wyszło na moje.

Mówiłam już, że mój 2016 rok zaczął się w czerwcu. Taki nowy początek. Rozstałam się z Amadeuszem, rozkręciłam się w pracy, poprawiłam się psychicznie, jeszcze bardziej się zmieniłam. Już niejedna osoba mi to powiedziała. Ale ja sama wiem. Zimna jak lód. Zrobiłam się taka po rozstaniu. Bardzo je przeżyłam. Płacz, lament, histeria, durne myśli. Tak było. Był szpital, omdlenia, spadek wagi.

A teraz? Zrobiła się powtórka sprzed roku. Totalne wyłączenie. Tak, oficjalnie potwierdzam, że się wyłączyłam. Mam swoisty bunt. Mocny make up, hipsterskie okulary, piercing. Nie chcę być kojarzona ze starą, spokojną Patką. Bezwzględnie patrzę na siebie. Sama sobie podnoszę morale, bo już nikt we mnie nie wierzy. No może Piotrek.

Każda próba ataku kończy się wojną. Nie pozwolę nikomu już na to, by wszedł mi na głowę. I chcę odpowiadać jedynie za siebie. W otoczeniu brakuje mi ludzi, którzy potrafią wykonać powierzone im zadanie. U mnie też długo zajęło wygramolenie się z lenistwa i nadal nad tym pracuję. Jeśli ktoś mi mówi, że mam coś zrobić, to zwyczajnie to robię.

Stałam się jeszcze bardziej porywcza niż byłam. Chcę robić milion rzeczy. Moje ambicje wybiegają dalej niż zaoczne liceum, które muszę skończyć i durna matura. Teraz mi się na studia nie chce iść. Mam ochotę zdobyć swoje życie poprzez pracę i doświadczenie zawodowe, a nie durne egzaminy. Doświadczenie jest dla mnie najważniejsze. A niestety regulamin stażu ogranicza się tylko do wykonywania stażu. Lubię chwytać 1000 srok za ogon, bo wtedy czuję, że żyję. Deadline to moja ulubiona godzina. Mimo, że staram się nie robić wszystkiego na ostatnią chwilę.

A najważniejsze jest to, że wygrałam sprawę w sądzie. Z ojcem. Może teraz odzyskam wolność i spokój. Może jakoś zatrę niepotrzebne blizny. Może choć trochę się uspokoję. Może wyjdę z nerwicy. Może.

 

DSC_0075

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *