Color of your life / wielka wiara tłumi lęk.

Dlaczego ukośnik? Dlatego, że nie mogę się zdecydować. Pewnie wyjdzie, że żaden tytuł nie pasuje. To jest ten czas, kiedy masz tyle rzeczy do wyrzucenia z siebie, ale nie masz sposobu na upust tych emocji. Kręcisz się wokół trzech piosenek. Wałkujesz je od wczoraj. Nie wiesz czy czujesz się wolna czy spadł na ciebie kamień rodem z kojota i pędziwiatra. Nie płaczesz. Bo nic nie wiesz. Jesteś w szoku. Czujesz przestrzeń, ale jednocześnie ona cię przeraża. Coś się urwało, skończyło. Nie wróci. To już nie jest ten sposób zerwania, że jednak wrócimy do siebie. Mówiłam coś o przepełnieniu emocji? Właśnie nie wiem co mam pisać. Czy żałuję? Kurde, nie wiem. Tego spędzonego czasu, nie. Niektórych słów, tak. Ale nie biorę na siebie winy. Przynajmniej nie w całości. Czy chcę więcej? Nie wiem. Chciałabym być wolna od tych wszystkich myśli, rozterek, wahań emocji. A zaczyna się wyższy level. Nie jestem tym zachwycona. Nie chcę płakać. Nie chcę udawać, zwłaszcza przed sobą. Chcę by choć raz było w porządku. Ale nie będzie. Tam gdzie jestem ja, zawsze coś się dzieje. W pracy, w domu, w środowisku, w pasji, w miłości… Mam się za społecznika, a nie umiem żyć między ludźmi. Ostatni rok to pokazał. Nie nadaję się. Zupełnie do niczego. Nie zgłębiając się w szczegóły. Chcę zapaść się po ziemię. Dlaczego nie mogę być jakąś mniej skomplikowaną.. wróć, popieprzoną osobą? Dlaczego nie mogę być normalna? Zdrowa? Bez zrytej psychiki? I nie mówię tego w dole, jakimś spadku nastroju, mimo że mam ochotę rzucić się pod autobus. Ale to nie jest wyjście. Tak mi powiedzą. Że w życiu tak jest. Ale kurwa przez całe życie? Niektórzy mają je aż nadto łatwe, a inni paprają się w gównie. Sprawiedliwość. Dochodzę do wniosku, że nigdy nie będę w tej lepszej połowie. Zawsze poza marginesem. Chciałam inwestować w siebie, ale to i tak nie ma sensu. Wszystkiego się odechciewa. Biegałam trzy dni. Było 5 prób do robienia skryptu do matury, uczyłam się panować nad moim chorym perfekcjonizmem, który tyczy się jedynie innych. Jestem chora. Psychicznie.

Dodaj komentarz