Autor: Patka

Woodstock 2016.

Mimo, że byłam tak krótko, to i tak było zajebiście. Troszkę żałuję, że nie mogłam wrócić, bo mnie rozłożyło. Od wczoraj walczę z praniem tego, co mi zalało. Ale i tak było warto! To był mój 5 woodstock, ale tego z 2014 roku to nic nie przebije. Ale znów jechałam pociągiem. Widziałam się z Przemkiem maszynistą, wiadomo, że podróż ciapongiem…

Delegacja z Krzęcina.

W tym tygodniu gościła u nas 31 osobowa delegacja z zaprzyjaźnionego Krzęcina. Poznałam naprawdę przecudownych ludzi. Widać u nich wigor i chęć do życia. Fotografowanie ich to czysta przyjemność. 🙂 Zwiedzałam z nimi gminę, notabene znaną mi na pamięć, uczestniczyłam w spływie kajakowym i oprowadzałam po Przelewicach, wywijałam z Panem Heniem na zumbie. Bardzo pozytywny tydzień.   W ciągu tego…

Tajemniczy Ogród.

Tylko ta nazwa mi przychodzi do głowy, jeśli chodzi o Ogród Dendrologiczny w Przelewicach. Miałam okazję się tam wybrać dzięki gościom z krakowskiego Krzęcina. Jechałam tam jako fotograf. Uwielbiam to miejsce. Jest takich niewiele. A tam człowiek naprawdę odpoczywa. Myśli, ale ma otwarty umysł. Nic Cię nie obchodzi. Po prostu płyniesz.

Jarocin Festiwal 2016!

Co to był za ogień! Mimo zarąbistej migreny Prodigy rozniosło wszystko. Ale od początku. Poznałam znajomych, którzy są znajomymi mojego znajomego. -Znasz Tadzia? -A Ty znasz Tadzia? Wszyscy znają Tadzia!   Potem poszłam na Corię. Uwielbiam ich. Jak się dowiedziałam, że oni grają to już się nagrzałam i cały tydzień tylko ich kawałki gwałciłam. Dali naprawdę przedni koncert. I mam…

… By był ktoś, kogo pociąga porażka.

„Można by mi zarzucać pewne upodobanie do rozczarowań, ponieważ wszyscy kochają sukces, trzeba bodaj w trosce o symetrię – by był ktoś, kogo pociąga porażka.” I tym razem to nie ja. Owszem, mam w genach talent do pakowania się w kłopoty i konsekwentnego psucia sobie życia, ale tym razem od dawien dawna wyszło na moje. Mówiłam już, że mój 2016…

Pastempomat.

Kurde, ale ten kawałek jest dobry. Ukradnę tytuł od Roguckiego. Istna wizja dźwięku. Tytuł, muzyka, klip. Wszystko jest całością. I właśnie o ten tytuł się rozchodzi. Kurde. Mam kilka interpretacji. Ale nadal czuję, że to jeszcze nie jest właściwe sedno. Kocham i nienawidzę otwartych kompozycji. Nigdy nie czuję się na tyle dojrzała, by móc dokładnie, doszczętnie przejrzeć dane dzieło. Że…

Upał aparatowi niestraszny.

Jak ktoś już mnie dłużej zna to wie, że gdybym mogła to widziałabym świat tylko przez aparat. No ale, że go nie mam na własność, to zazwyczaj zostaję na etapie koncepcji. Szkoda, że tego co widzimy oczami nie da się wywołać. Do rzeczy. Wczoraj mimo 38 stopni w cieniu dorwałam aparat i wykorzystałam go na Ani. Wiem już jak zachowuje…

Never stop chasing.

Nie wiem czy taki post był czy nie. Ale to czas, by ten tytuł tu był. Dziś 25.06.2016 r. i zapisze się jako jeden z najbardziej burzowych dni tego sezonu w Mielęcinie. Prawie 3 burze. I konwekcja nadal trwa. Czuje jak naładowałam baterie. To jest taki stan, którego się nie da opisać. Porównywalny do uczucia po igle. Uzależnienie. Zwłaszcza po…

Co do dnia.

Wiecie, że minął rok odkąd byłam w Warszawie? Dlaczego w Warszawie są najlepsze koncerty? Najlepsza zabawa. Mimo wspomnień, osób, których nie chcę znać, ani pamiętać, to właśnie tam przeżyłam swoje najlepsze koncerty. Może dlatego, że one takie drogie były? Warto! Ale od początku. Bo to jeden z najlepszych weekendów w moim życiu. Bardzo się cieszę, że pojechałam sama. Tak, teraz…

Z nowej perspektywy.

Zabieram się za opisywanie poprzednich wydarzeń. Jest tego sporo, ale zrobię je w odwrotnym porządku chronologicznym, albo wymieszam, w zależności od weny. Ostatni miesiąc był obfity w wspomnienia. I naprawdę dobrą zabawę. Od nowa doceniam bycie singielką. Czy ja już mówiłam, że nie lubię Szczecina? No to mówię. Zwłaszcza połączenie PKP i ZTM. Nigdy się nie zgrywa. Dlatego musiałam czekać…