Autor: Patka

Infantylizacja

Ten post kilka miesięcy temu miał nazywać się „Wahadło”. Bo jeszcze wcześniej moje życie się bujało. Raz w jedną, raz w drugą stronę. Jakoś sobie z tym radziłam. Teraz prawie wcale. Równia pochyła. Dzieje się zbyt dużo, a jednocześnie za mało, by cokolwiek wyważyć i ogarnąć jako taką stabilność. Czy przeprowadzka do Szczecina była dobrym pomysłem?  Z pewnością… nie wiem.…

x powodów przyczyn i czynników

Znajomy tytuł, co? Spokojnie, to nie plagiat. Raczej inspiracja. Nie, nie będę sobie robić krzywdy, raczej się od niej uchronię. Czas na mały rachunek sumienia. Na rachunek istnienia. Boże, jak fatalnie to brzmi. Nie jestem tchórzem, nie uciekam. To znaczy uciekam. Ale chcę wrócić. Wracam. Próbuję. Próbuję się ogarnąć. Bo chcę. Nie dla kogoś. Dla siebie. Bo jak nie będę…

Pressure of time.

Storm is coming… Dawno mnie tu nie było. Ale może to i dobrze. Im niej się moja schizofrenia rozprzestrzenia tym lepiej. Nie mogę wyjść z podziwu, że moi bliscy nadal są moimi bliskimi. Przecież jestem taką suką. Taką egoistką. Mówię, że mi źle, nie patrząc jak bardzo robię źle wszystkim wokół. Odgradzam się. By było lepiej. A jest gorzej. Nie…

Po cienkim lodzie.

This world will never be What I expected And if I don’t belong Who would have guessed it   No ładnie. Jest 2017, a ja nawet 2016 nie podsumowałam. Wszyscy wiemy, że mój 2016 zaczął się w czerwcu, jak pożegnałam się z tym czymś, co obecnie wg zasad kultury nazywa się „ex”. No trudno. Czasu nie cofnę. Ale ile się…

Ryk drzew.

Wiem, nie było mnie tu więcej niż długo. Ale chciałam.. W sumie nie wiem co chciałam. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Nadal nie wiem. Może wiem. Wiem więcej, niż w ostatnich tygodniach. Miałam 50 podejść do posta z puentą, że zagościła stabilizacja w moim życiu, ale za każdym razem zdążyło się coś skopać. Ale chyba teraz już jestem po…

(…)kule czasem dodają mi skrzydeł(…)

Pierwszy raz cytuję siebie. Było to w poście o zapomnieniu. Pozwólcie, że przypomnę: Niektóre rzeczy są po to, by powodować zapomnienie, a niektóre nie pozwalają zapomnieć. Tych drugich jest zdecydowanie za dużo. (…) Ale są rzeczy, miejsca, zapachy, które są typową kulą u nogi. Ironią jest, a może tylko ja tak mam, że te kule czasem dodają mi skrzydeł. Nie będę…

Mefista.

Nie, nadal nie dorosłam. Gdybym dorosła to bym tu nie pisała. Dotrzymała złożonej sobie obietnicy. To tylko pokazuje jaka słaba jestem. Jakim jestem tchórzem i hipokrytą. Jałowym bytem. Bezosobowcem. Błędem ewolucji. Sama siebie przerosłam w swoich oczekiwaniach. I staczam się. Tak, prosto na dno. A może już tu jestem? Maska mi się zdziera, a mechaniczne ruchy zaczynają się zacinać. Mój…

Kołobrzeg!

22 lipca z moimi podopiecznymi jechałam nad morze do Kołobrzegu. Po prostu szczęście wymalowane na ich twarzy. Niektórzy właśnie dzięki Środowiskowemu mają szansę gdzieś wyjechać, coś zobaczyć. Nawet nie ma co opowiadać, było cudownie. Wdrapałam się na latarnię morską. Nie wiem dlaczego mam taką słabość do latarni. I w ogóle do morza. Jest coś przyciągającego w nim. Ta głębia i…